31 października 2017

Samozatrudnienie w liniach lotniczych - problem z wpływem na bezpieczeństwo

Zapraszamy do lektury tłumaczenia artykułu napisanego przez holenderską dziennikarkę i blogerkę Nienke Groenenijk, autorką książki "De vervlogen Droom" o bezrobociu wśród pilotów posiadających niski nalot i oszustwach szkół lotniczych.

 


Powrót do przemyślanych inwestycji w latanie Obecne czasy charakteryzują się tzw. powrotem do "przemyślanych" inwestycji, w każdej dziedzinie, a szczególnie w lotnictwie. Na wszystkich frontach koncentrują się one na zyskach i wartości dla właścicieli bądź akcjonariuszy. 

W praktyce oznacza to, że firmy przyjmują coraz mniej odpowiedzialności za swoich pracowników i wolą zrzucić swoje obowiązki na zatrudniane osoby. W Holandii fakt ten spowodował, że prawie milion osób pracuje na własny rachunek, a liczba ta znacznie wzrosła od początku kryzysu gospodarczego. Większość nie zrobiła tego z własnej woli i naturalnie wolałaby mieć większe zabezpieczenia społeczne w momencie kiedy np. kupią dom lub gdy muszą utrzymywać rodzinę. 


We współpracy z Uniwersytetem w Gandawie oraz European Sectoral Social Dialogue Committee for Civil Aviation, Stowarzyszenie European Cockpit Association (ECA) badało kwestię samozatrudnienia wśród pilotów. Wyniki zostały zebrane w raporcie, który został zaprezentowany podczas niedawnej konferencji pt. "Nietypowe formy zatrudnienia w przemyśle lotniczym”, która odbyła się w Paryżu.

Wyniki są alarmujące: ponad 1/6 pilotów w Europie nie jest typowymi pracownikami: są oni zatrudnieni za pośrednictwem agencji, wykonują wolny zawód lub na podstawie umowy bez zapewnionego wynagrodzenia minimalnego. 7 na 10 pilotów pracujących na własny rachunek pracuje dla tanich przewoźników. Określenie "zatrudnienie" jest często nadużywane, aby ukryć fakt, że osoby takie nie są regularnymi pracownikami wykonując taką samą pracę jak piloci ze stałą umową. Ta fałszywa konstrukcja tworzy nieuczciwą konkurencję i zniekształca rynek.

Wypowiedź pilota zacytowana w raporcie:

"Konkurencja między pilotami (jest ich zbyt wielu na rynku) wynika z faktu, iż ośrodki lotnicze szkolą zbyt dużo osób i czynią im fałszywe obietnice. Myślę, że różnica płac i warunków pracy jest spowodowana przez dużą liczbę pilotów, którzy szukają pracy i którzy mają ogromne długi”.


Na początku swojej kariery młodzi piloci muszą godzić się na mało korzystne warunki, ponieważ w przeciwnym razie nigdy nie będą mieli możliwości rozpocząć pracy w zawodzie. Linie lotnicze wykorzystują nadwyżki pilotów z małym doświadczeniem i zmuszają ich do zwracania kosztów uzyskania uprawnienia na typ (Type Rating) lub - co gorsza – uprawnienia na typ i szkolenia liniowego pod pretekstem "zdobywania doświadczenia". W Europie jest to możliwe ze względu na luki w prawodawstwie. Ustawodawstwo w dziedzinie bezpieczeństwa i ochrony socjalnej powinno być lepiej dopracowane (zalecenie autorów raportu), tak aby wyżej wymienione działania nie stanowiły zagrożenia dla bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia załogi i pasażerów.

Badania wykonane przez ECA pokazują również, że fikcyjne samozatrudnienie wpływa na bezpieczeństwo lotów. Prawie 50% z pilotów pracujących na własny rachunek twierdzi, że napotyka trudności z wypełnianiem instrukcji operacyjnej firm. Piloci pracujący na własny rachunek jako "materiał" łatwy do wymiany, obawia się informować pracodawcę gdy są niezdolni do lotu np. z powodu choroby. Nie podnoszą jednak kwestii bezpieczeństwa z obawy, że ich pracodawca nie będzie już chciał korzystać z ich usług. Nie przeciwstawiają się, ponieważ linie lotnicze zdają sobie sprawę, że na rynku pracy znajdują się dziesiątki mało doświadczonych pilotów, którzy zechcą sami zapłacić za możliwość zrobienia type rating.

 
Wypowiedź pilota zacytowana w raporcie:
"Pracowałem dla jednej z tanich linii lotniczych i to było straszne. Coś trzeba zrobić w zakresie ustawodawstwa. Piloci nie próbują nawet informować, kiedy są chorzy, bo mogliby zostać zwolnieni w jednej chwili. Zarząd linii wykorzystywał to, zapewniał straszne warunki pracy i niskie kontrakty płacowe. Personel pokładowy znajduje się jeszcze w gorszej sytuacji".

Inna wypowiedź pilota zacytowana w raporcie:
"Po trzydziestu latach latania, zauważyłem, że lotnictwo nie jest tym, czym było kiedyś. Nie mogę już polecić każdemu, żeby został pilotem, chyba że może on dostać pracę w państwowych liniach lotniczych. Menedżerowie w lotnictwie naruszają prawo i oczekują tego samego od młodych pilotów. Jako pilot w Europie nie ma się pewności zatrudnienia, nie ma się stałej bazy dla swojej rodziny, a w niektórych państwach członkowskich UE jest się wykorzystywanym przez tanie linie lotnicze. To niekończący się wyścig do dna, który prędzej czy później zbierze swoje tragiczne żniwo. Silna demotywacja, zmęczenie, mało szkoleń i przesuwanie limitów - jest wiele metod stosowanych w celu obniżenia kosztów i wypłaty premii dla menedżerów. Jeśli piloci nie będą kochali tego co robią to obecne warunki pracy sprawią, że lotnictwo przestanie się rozwijać".

Badania ECA czynią oczywiste, że fikcyjne samozatrudnienie w lotnictwie jest więcej niż unikaniem ubezpieczeń społecznych i podatków, a bezpieczeństwo tego sektora jest zagrożone. Raport kończy się apelem do wszystkich zainteresowanych stron o podjęcie działań w zakresie potraktowania obaw załóg poważnie. Linie lotnicze potrzebują elastyczności, a personel chce więcej bezpieczeństwa. Jednak istnieją obawy o nieuczciwą konkurencję, nie tylko pomiędzy przedsiębiorstwami, ale również między samymi pilotami. Dodatkowo, powód do niepokoju dają uzasadnione kwestie bezpieczeństwa. Równowaga pomiędzy przepisami bezpieczeństwa oraz prawami pracodawców i pracowników jest zatem bardzo ważna.

Nienke Groenendijk


Powyższy artykuł po raz pierwszy pojawił się na dlapilota.pl 6 marca 2015 r. W ramach nowego cyklu, na łamach naszego portalu cyklicznie przybliżamy najciekawsze i najbardziej poczytne teksty z lat ubiegłych.


https://dlapilota.pl/wiadomosci/polska/samozatrudnienie-w-liniach-lotniczych-problem-z-wplywem-na-bezpieczenstwo
 tekst źródłowy