29 stycznia 2014

Ogólnoeuropejski protest służb kontroli ruchu lotniczego

29 stycznia 2014 r., w Holelu Gromada w Warszawie odbyła się konferencja prasowa Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego, która poświęcona była ogólnoeuropejskiemu protestowi służb ATC. W spotkaniu wziął udział Janusz Janiszewski, Przewodniczący ZZKRL oraz Hubert Adamczyk Wiceprzewodniczący Organizacji.


Tematem przewodnim konferencji był ogólnoeuropejski strajk służb kontroli ruchu lotniczego, będący sprzeciwem wobec planowanych zmian w systemie kontroli. Według ZZKRL, wdrażane zmiany niosą za sobą dramatyczne obniżenie poziomu bezpieczeństwa w powietrzu oraz są skrajnie niekorzystne dla Polski. Kontrolerzy ruchu lotniczego domagają się zapewnienia bezpieczeństwa pasażerom oraz załogom zanim dojdzie do negatywnych skutków.

W środę i czwartek kontrolerzy z większości krajów europejskich przystąpią do akcji protestacyjnych, czasowo zamykając bądź ograniczając ruch w zarządzanych przez siebie przestrzeniach. Akcja ma na celu zwrócenie uwagi na niebezpieczną politykę KE zmierzająca do wprowadzenia cięć kosztów działalności służb kontroli ruchu lotniczego, która niewątpliwie znajdzie swoje odzwierciedlenie w obniżeniu poziomu bezpieczeństwa na niebie.


Kontrolerzy zwracają uwagę, że koszt obsługi lotu przez służby kontroli ruchu lotniczego stanowi jedynie 2-4% kosztu całego biletu, jednocześnie będąc jednym z kluczowych elementów łańcucha bezpieczeństwa. – Forsowane przez Komisję Europejską cięcia o w sumie ok. 30% w ciągu 5 lat doprowadzą jedynie do minimalnego obniżenia kosztów dla pasażerów, a w efekcie mogą sprawić, że podróżowanie samolotem stanie się ruletką – przestrzega Janusz Janiszewski, Przewodniczący Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego, a jednocześnie Senior Kontroler Obszaru na warszawskim Okęciu. – Proszę zwrócić uwagę, że obniżka taka w praktyce spowoduje zmniejszenie kosztu biletu o ok. 1%, jednak dla służb kontroli oznaczać będzie przy tym bardzo często paraliż, a nawet utratę zdolności operacyjnej – dodaje.
Kontrolerzy podważają sens tego rodzaju cięć także w ujęciu ekonomicznym, przekonując, że „zaoszczędzone” w ten sposób środki zostaną natychmiast utracone w wyniku nieodzownych konsekwencji tego rodzaju „oszczędności”. – To nie jest jedynie hipoteza, która sprawdzi się, bądź nie. Mamy na to przykład z życia, ale KE zdaje się go nie widzieć, lub co gorsza, z premedytacja ignorować – mówi Janiszewski. – W ostatnich latach na podobny ruch zdecydowały się instytucje amerykańskie, automatycznie tnąc koszty swoich służb kontroli ruchu lotniczego o 5%. W efekcie, w 2012 roku, linie lotnicze w USA zanotowały straty rzędu ponad 7 mld dolarów wynikające z opóźnień w tamtej przestrzeni powietrznej. W Europie było to w tym samym okresie ok. 850 mln dolarów strat – wylicza Janiszewski. Jak pokazuje przykład amerykański, cała obniżka okazała się pozorna finansowo i jednocześnie wpłynęła dramatycznie na pogorszenie jakości usług amerykańskich służb.



Kontrolerzy chcą, aby ich argumenty zostały wzięte pod uwagę przy koniecznej modyfikacji pakietu Jednolitego Europejskiego Nieba (SES – Single European Sky) i liczą tu na wsparcie swoich rządów. – KE przedłoży pod głosowanie pakiet SES na przełomie stycznia i lutego. Liczymy na  to, że Państwa członkowskie odrzucą go w tak proponowanej formie, bo jest on niezgodny nie tylko z interesami narodowymi, ale nawet z ogólnymi założeniami jakie stały u podstaw idei Jednolitego Europejskiego Nieba – mówi Janiszewski. Swoje całkowite poparcie dla stanowiska kontrolerów już zapowiedział m.in. rząd Francji.

Na znak protestu przeciwko polityce Komisji Europejskiej służby kontroli ruchu z krajów europejskich zastrajkują w środę i czwartek (29-30 stycznia). Kontrolerzy z 6 krajów (Włochy, Portugalia, Słowacja, Węgry, Austria i Cypr) czasowo zamkną, bądź znacząco ograniczą przepustowość zarządzanej przez siebie przestrzeni powietrznej. Większość służb z pozostałych krajów, w geście poparcia przeprowadzi tzw. akcję gorliwości. – Absolutnie popieramy protest i podpisujemy się pod jego postulatami obiema rękami. Niemniej polscy kontrolerzy będą pracować przez cały ten czas - nie odejdziemy od wskaźników – zapewnia Janiszewski. – W naszym przypadku, jesteśmy świeżo po zmianie systemu zarządzania ruchem i już z tego względu występują w naszej przestrzeni pewne ograniczenia.


Kontrolerzy zapewniają, że celem protestu nie jest utrudnienie życia pasażerom, a jedynie zwrócenie uwagi, że na bezpieczeństwie nie można oszczędzać. Z tego względu tylko kilka krajów wprowadza ograniczenia w swoich przestrzeniach powietrznych, a większość pozostałych ogranicza się do innych form protestu. – Przestrzeń powietrzna w Europie to system naczyń połączonych. Zakłócenia w jednej jej części odbijają się na wszystkich pozostałych, dlatego protest nawet w takiej ograniczonej postaci może być odczuwalny dla pasażerów i wprowadzić znaczące opóźnienia w ruchu lotniczym na całym kontynencie – mówi Janiszewski. – Za wszystkie wynikające z naszego protestu niedogodności szczerze przepraszamy, ale proszę nam wierzyć, ostatecznie chodzi tylko o to, aby liczba startów w dalszym ciągu równała się liczbie bezpiecznych lądowań – kończy Janiszewski.
 
źródło: dlapilota